Wyrok NSA z 5 lutego 2026 r. stanowi istotny punkt odniesienia dla oceny zgodności oznakowania z wymaganiami jakości handlowej oraz zasadami wynikającymi z Rozporządzenia nr 1169/2011. Sprawa dotyczyła odpowiedzialności producenta piwa za sposób oznaczenia składników oraz komunikację produktową, a jej znaczenie wykracza daleko poza sam sektor piwowarski.
WAŻNE: Treści, koncepcje i opracowania publikowane przez IGI FOOD LAW stanowią własność intelektualną IGI FOOD LAW i podlegają ochronie na podstawie przepisów prawa autorskiego. Wszelkie inspiracje są mile widziane, jednak prosimy o etyczne korzystanie z naszych materiałów oraz poszanowanie praw autorskich i know-how IGI FOOD LAW.
Postępowanie rozpoczęło się od decyzji organu I instancji – wojewódzkiego inspektora IJHARS, który nałożył na producenta karę pieniężną (20 000) za wprowadzenie do obrotu produktów nieodpowiadających jakości handlowej. Organ zakwestionował zarówno sposób oznaczenia składników, jak i komunikację marketingową na opakowaniu. Decyzja ta została utrzymana w mocy przez organ II instancji, czyli Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (GIJHARS). Producent zaskarżył decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd I instancji częściowo przyznał rację spółce – uznał, że w zakresie jednego z zarzutów (dotyczącego „kukurydzy”) organ nie wykazał w sposób wystarczający, że oznakowanie mogło wpływać na decyzję konsumenta, i uchylił decyzję. Skargę kasacyjną od tego wyroku wniósł GIJHARS. W konsekwencji sprawa trafiła do NSA, który uchylił wyrok WSA i oddalił skargę spółki, przywracając tym samym skuteczność decyzji organu i potwierdzając zasadność nałożonej kary.
Jednym z kluczowych zarzutów było stosowanie informacji sugerujących użycie chmielu (m.in. „polski chmiel”, „chmiel magnum”, „klasyczna receptura”), podczas gdy w rzeczywistości w procesie produkcji wykorzystano ekstrakt chmielowy. Zarówno organ, jak i sąd I instancji uznały, że taka komunikacja może wprowadzać konsumenta w błąd co do charakteru składnika oraz metody produkcji. NSA nie zakwestionował tej oceny. W praktyce oznacza to potwierdzenie podejścia: jeżeli forma składnika (np. surowiec naturalny vs. ekstrakt) może wpływać na percepcję produktu, komunikacja – w tym elementy marketingowe – musi to odzwierciedlać w sposób rzetelny i niewprowadzający w błąd.
Znacznie dalej idące konsekwencje ma jednak druga część rozstrzygnięcia, dotycząca oznaczenia składnika jako „kukurydza” zamiast „kaszka kukurydziana”. NSA jednoznacznie odrzucił stanowisko WSA, zgodnie z którym różnica ta mogła być nieistotna dla konsumenta. W ocenie Sądu „kaszka kukurydziana” stanowi składnik o określonych właściwościach fizykochemicznych (wynikających m.in. z suszenia i rozdrobnienia), a informacja o składniku powinna odzwierciedlać nie tylko jego pochodzenie, ale także istotne cechy wynikające z przetworzenia. Zatem posłużenie się ogólnym określeniem „kukurydza” nie spełnia wymogu rzetelności i precyzji, ponieważ nie oddaje rzeczywistej postaci składnika. NSA podkreślił również znaczenie załącznika VI do rozporządzenia 1169/2011, który wymaga uwzględniania w nazwie składnika jego warunków fizycznych (np. rozdrobnienia), jeżeli ich pominięcie mogłoby wprowadzać w błąd.
Wyrok ten wyraźnie potwierdza, że ocena oznakowania nie ogranicza się do formalnej poprawności czy językowej prawdziwości informacji. W praktyce oznacza to zwiększone ryzyko regulacyjne w przypadku stosowania uproszczonych nazw składników lub komunikacji marketingowej, która – nawet pośrednio – może sugerować inny charakter surowców niż faktycznie użyte. W każdym przypadku rekomendujemy posiadanie bardzo precyzyjnych specyfikacji produktów, dzięki którym ogranicza się ryzyko naruszenia przepisów dotyczących informacji na temat żywności.
IGI FOOD LAW ZNAKOWANIE ŻYWNOŚCI
IGI FOOD LAW – FOOD LAW EXPERTS